Siema,
Obiecałem wczoraj, że coś napiszę - no to piszę.
W sumie i tak wiem, że mało osób to czyta więc mogę być wulgarny no ale tak się nie godzi :P
Z jednej strony na prawdę mam to gdzieś jak ludzie mnie postrzegają, co o mnie mówią, czy liczą się z moim zdaniem i czy to czytają ale chyba dobrze jest usłyszeć to, że coś co robisz ma jakąś wartość.
Tak, wiem hipokryzja się kłania. Ale mam to w dupie. Jestem jaki jestem.
Ostatnio ta codzienność i rutyna troszkę mnie przeraża - (ten fragment posta będzie nawiązaniem do sasquatch'owych "Codziennych rytuałów")
A więc od nie wiem jak długiego czasu nie miałem próby wiec nie mogę pobassować sobie z moim bandem. Oglądam ulubione seriale na CC.
Siedzę do późna przy kompie i nie wiem co robić. Hmm napisać do kogoś albo nie napisać. Może dokończę książkę. Chciałem się nauczyć nowego kawałka na wiośle. Ostatni mecz znowu w dupę więc morale podupada. Za tydzień przedstawienie nie miałem żadnej próby i nie umiem tekstu więc kicha.
Pewna ważna dla mnie osoba ma mnie w dupie więc kolejny powód do niezadowolenia. Muszę chyba napisać jakiś song.
Ale są i chyba dobre wieści może nie tyle dobre co inne. Zmieniam szkołę ponadgimbazjalną. Nie idę na humana do LO. Technikum logistyczne czeka. No i Ziemniak będzie musiał wytrzymać ze mną jeszcze 4 lata haha. No to może teraz taki mały komentarz do tych "Rytuałów". Uważam, że trzeba zawsze szukać czegoś nowego i nie dać się zdominować przez rutynę. Trzeba żyć tak jak się chce a nie jak wypada albo jak chcą tego od nas inni. Zwalczajmy konwencję.
Ale tak na poprawę humoru to widziałem zajebiście durne filmiki na YT. Na pewno znacie filmik "How animals eat their food". Polecam inne produkcje gościa który dopuścił się tego filmiku. Np. http://www.youtube.com/watch?v=7RCX6tEba1Q. Prócz tego polecam jeszcze "Lekko Stronniczego" Dzięki Panie Bramkarzu za sobotnią fifę i to 7:6 i za poprawę nastroju tymi filmikami
Trzymajcie się i nie dajcie się zjeść codzienności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz