czwartek, 30 maja 2013

A może by tak zostać gwiadą metalu i podbić cały świat...

No siema,
Mój kumpel nie dawno załorzył face'a. Czym się kierował popełniając taki czyn. A tak się zarzekał, że nie załorzy. A jak to się mówi nie masz Facebook'a nie istniejesz. No niektórzy na prawde w to wierzą na szczęście nie ja. Traktuje to tylko jak jedno z wielu okien na świata. A nie jak drugi dom.
W końcu przez ponad rok nie miałem neta co jest powodem do śmiechu wśród moich kolegów.
Mniejsza o to.

niedziela, 19 maja 2013

You are not alone

Siema,
Obiecałem wczoraj, że coś napiszę - no to piszę.
W sumie i tak wiem, że mało osób to czyta więc mogę być wulgarny no ale tak się nie godzi :P
Z jednej strony na prawdę mam to gdzieś jak ludzie mnie postrzegają, co o mnie mówią, czy liczą się z moim zdaniem i czy to czytają ale chyba dobrze jest usłyszeć to, że coś co robisz ma jakąś wartość.
Tak, wiem hipokryzja się kłania. Ale mam to w dupie. Jestem jaki jestem.

Ostatnio ta codzienność i rutyna troszkę mnie przeraża - (ten fragment posta będzie nawiązaniem do sasquatch'owych "Codziennych rytuałów")
A więc od nie wiem jak długiego czasu nie miałem próby wiec nie mogę pobassować sobie z moim bandem. Oglądam ulubione seriale na CC.

wtorek, 14 maja 2013

Malutka prośba

Siema, jest sprawa.
Daję link  http://www.youtube.com/watch?v=BEIkkXc8iNg
Jest to filmik promujący. Chłopak stara się o stypendium muzyczne.
Wyświadczam taką małą bezinteresowną przysługę. Zachęcam głosujcie. Facet myślę wam znany przynajmniej z nazwiska :P
Tu można oddawać głosy (link jest również w opisie filmiku na YT)  http://stypendiumzwyboru.absolvent.pl/aplikacja/studio-dzwiekowo-muzyczne
Pomóżcie tak od Siebie tak bezinteresownie :)  

poniedziałek, 13 maja 2013

Stolica City

Siema, troszkę ogarnąłem ostatnio więc będzie dobrze choć te rozmowy o trudzie życia w społeczeństwie, teoriach spiskowych i o niespełnionych marzeniach chyba zryją mi banie.
Zacna stolica raczy nas fotami z Wisłą, obiadami w KFC i obawą przed upadkiem z 2 metrów pod czas snu hehe.
Sześciogodzinna podróż do Warszawy z rozładowanym telefonem mogła się źle skończyć ale jakoś wytrzymałem.
Po wizycie w sejmie już wiem co robią posłowie jak nic nie robią :P
Kierowca był tak świetny że bałem się czy mi zaraz nic nie zrobi. Przerażający człowiek.

poniedziałek, 6 maja 2013

Co ostatnio...? Hmm... Chaos.

   Siema, to ja, jak zawsze zniechęcony i zmęczony.
   Chyba ostatnio nic nie pisałem ale nie było okazji.
W ogóle jaka porażka. Muszę pisać na stojąco.
Mam klawę na kompie a kompa na biurku. Jest to spowodowane tym, iż posiadam bezprzewodowy internet a moja klawa (choć właściwie Sasquatcha) ma USB. I masakra bo stanie i pisanie w połączeniu nie są fajnymi rzeczami.
   Co ostatnio robiłem....? W sumie to nic nadzwyczajnego.
Byłem na Pierwszej Komunii u nas w parafii. Mówię wam nasz organista ma mistrza.
Gra na elektronicznych organach i zapodaje mega zajebiste podkłady do kościelnych pieśni.
    Wróciłem niedawno z pakierni - trzeba dbać o siebie :P

piątek, 3 maja 2013

Lekko i za darmo

Wczorajszy koncert okazał się być dobrą zabawą.
Panowie grali na wysokim poziomie jak zawsze z resztą.
Koncert i kumple dobrym sposobem na spędzenie majówki :)
Band zagrał z drobnym poślizgiem ale było warto czekać.
Poznaliśmy znajomych naszej Perkusji - Kasi.
Byli to Kura i jego dziewczyna Martyna - zabawna a nich para.
Kura nieco wstawiony poszedł w pogo co było troszkę ironiczne bo kawałek był dosyć spokojny xDD
Szkoda, że pan "Łidmen" nie dopisał.
Po wyjściu z molo wbitka do Żabki po jakieś żarełko. Hmm... te czipsy o dziwnym smaku były niedobre.
Jeszcze rundka na rondo i z powrotem na rynek - wynik nie dogadania się z moim tatą - i powrót do domu.
Życzę każdemu takiej majówki.
A za chwilę wypad do Ziemniaka bo trzeba "zrobić plakat" - już się boję jak to się skończy
Narka i nich moc będzie z wami :P

czwartek, 2 maja 2013

Z serii: Ludzkie problemy fetyszem większości Polaków

"Dlaczego ja", "Ukryta Prawda" itd. większej paranoi już nie można zrobić. 
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie na prawdę to oglądają.
Wbijasz na TV o dowolnej godzinie a tam zasypują Cię durnymi historyjkami o tym jak 16 dziewczyna wagaruje. Serio to jest take ciekawe? Jedna stacja telewizyjna goni drugą z tymi jakże interesującymi programami społecznymi. Ogłupieć można. Dariusz w wannie nie jest śmieszny tylko żałosny. To wszystko jest tak sztuczne i wyreżyserowane, że nie da się na to patrzeć. Ale oczywiście ludzie wpatrzeni są w telewizor. Dobra ok lubimy wiedzieć dużo różnych rzeczy na temat innych. Lubimy plotkować. 
Ale to co się dzieje to jest chyba jakiś fetysz. Czasami wyobrażam sobie jak para w sypialni pod czas gry wstępnej nakręca się wzajemnie tekstami z tych seriali para-dokumentalnych.
Ok, jestem zwolennikiem tego by ludzie robili to co się im żywnie podoba ale w granicach rozsądku.
No inteligentna osoba nie będzie się jarać tym, że nastolatek zaliczył zgon a jego rodzice nie mogą sobie z nim poradzić.

Oczywiście nie musicie się ze mną zgadzać. To wasze życie i w ogóle whatever.
Narty :)     
  

Dwudziestką piątką w stronę muzyki

Siema,
Na razie krótko.
Dziś z okazji  wielkiego polskiego święta jakim jest majówka czeka mnie wypad na koncert.
Rock'n'Feller grają na sępoleńskim molo o godzinie 19:00 - zapraszam do posłuchania świetnych coverów - wstęp wolny !!!
Hmm... mam nadzieję, że i niedługo Flame Hunters  zagrają jakiś koncerty.
Narka :)

środa, 1 maja 2013

Do pięciu razy sztuka.

    Siema, dzisiaj rano po obudzeniu poczułem się jakby wszystkie moje tylnie mięśnie były sparaliżowane.
Efekt wczorajszego, pierwszego wypadu na siłownię. Na szczęście to uczucie minęło zaraz po opuszczeniu łóżka. Uważam to za swój sukces - choć mały ale zawsze.
    Zauważyłem, że takie codzienne małe sukcesy udowadniają nam jacy silni możemy być. Wpływają one na naszą samoocenę. Nie ma co się rzucać z motyką na słońce. Zacznijmy od małych rzeczy. Jeszcze nie tak dawno nie myślałem o tym, że będę umiał grać na basie. A teraz, po ośmiu miesiącach sam tworzę wyczesane riffy (nie ma jak to skromność :P)