niedziela, 30 czerwca 2013

W poszukiwniu odpowiednich słów...

Jedni piszą książki inni pamiętniki albo cos w tym stylu.
Mi zaś zależy na tym by poskładać słowa i rymy w spójną całość.

Oto moje wypociny.
Więcej na razie nie mam:
Loża Szyderców vol 1.

piątek, 28 czerwca 2013

Get lucky!

Cześć,
no i co zakończenie roku nie.

Ale najpierw może zaczne od czwartku.
A było to tak...

Był to finał "śladowniczego" projektu. Uroczysta sesja rady miejskiej, goście z Argentyny i duże przedstawienie. Ale nie ma co sie rozpisywać.
Odnośnie przedstawienia to pierwszy raz przed występem nie miałem tremy. Ogólnie za każdym razem (a tych razów było sporo) gdy mialem wystąpić to wyglądałem jakbym miał zejść na zawał.
To wszystko działo się za szybko :P

środa, 19 czerwca 2013

O jednym takim co rozpętał I wojnę klasową

Dziąbry,

Teraz już chyba wiem co jest napisane w księgach zakazanych.
Wydaje mi się, że jest tam zawarta tajemnica manipulacji ludźmi.
Taka jakby puszka pandory.

W sumie nie powinienem pisać tego posta bo jeszcze wynikną z tego różne nieprzyjemności.
No ale i tak nie za bardzo mnie to obchodzi.

piątek, 14 czerwca 2013

A może nie wszystko stracone?

Hej,
wyszło jednak na to, że za dużo opowiadam. W sumie racja. Kogo obchodzi co ja robię.

Macie też takie wrażenie, że coś wisi w powietrzu? Coś się wydarzy ale nie wiem co.
Może to tylko moja mała paranoja.

Ale podtrzymując temat wielkich wydarzeń to niedługo koniec roku no nie.
To będzie jeden z najlepszych końców jakie są. Koniec z tymi dziećmi w szkole. Dość głupich zachowań. No i dość z moją klasą. Nie są zbyt rozgarnięci no ale zawsze to nie... inna klasa, której tutaj nie przytoczę. Wystarczy, że niektórzy wiedzą.

wtorek, 11 czerwca 2013

I tak mnie denerwujecie ale... było zajebiście

To znowu ja.
Dwa posty jednego dnia co ja nie mam co robić cz jak?

Tak zauważyłem, że mało przenyśleń a dużo opowiadania.
Więc taki troszkę hejt.

To że nie ogarniam mojej klasy to już całkowicie wiadome.
Nie wiem czemu wszyscy srają ogniem z tym zakończeniem roku.
To bedzie wesło dzień bo bez tych wszystkich gimbusów.
Choć jak pomyślę o tych wspaniałych ludziach to mi się smutno robi ale don't change the subjekt.
Wszystkim tak zależy by się jakoś porzegnać w jakiś cudowny sposób. Jakieś kabarety wymyślają i inne durne scenki. Wiem, że wiele osób nie podziela mojego zdania ale mam to w dupie. To bez sensu te wszystkie cuda wianki. Za parę lat i tak nikt nie bedzie nas pamiętał. Znikniemy we mgle wspomnień.

Nara, no i wiecie o czym pamietać.  

niedziela, 2 czerwca 2013

Jeszcze raz podpalisz moje LEGO xDD

Siema,
Dzisiejszy dzień był pełen emocji.
Najpierw derby Krajny i remis po 2. Jaram się bo przegrywaliśmy 2:0 po pierwszej polowie i nasz bramkarz  wytargał karnego.
Był też wypad na mały plażing. W akompaniamęcie Kaśki, Chlebsona i Patryka.
Nad jeziorkiem było troszku znajomych. Szmagla chciał mi podpiepszyć rower :P
W ogóle jaka faza. Przed wyjazdem na plażing wbitka z Patrykiem do mnie do chaty.
A tam gospodarz Kawuś musiał czymś uraczyć swego gościa. No to patelnia i mięsko.
No i mrożone frytki z paczki też muszą być. Na moje nieszczęście za długo czekałem i jak wrzuciłem frytki to zaczęło mi napierdzielać olejem po całej kuchni. Jednym słowem rozpie*dol. Mamo wróć xDD
Ale kucharzenie nawet mi wychodzi.

sobota, 1 czerwca 2013

Bo śnieg...

Cześć,
Właściwie to chyba bedzie post o niczym...

Dzisiaj chyba posiedzę dłużej na kompie choć i tak nie ma co robić.
A jutro się okażę, że defensor nie wyspany. Jutro mecz z liderem tabeli.
Posypią się kartki chyba bo jakby nie patrzeć derby. Dostaniemy łomot chyba.
Ale trzeba walczyć do końca. W sumie i tak wszystko przegrywamy wieć nie wiem po co to ciągnąć.
Taki mecz na prawdę daje kopa więć chyba dlatego.

Dobra nie męczę już tego footballu.
No i jutro niedziela i trzeba powoli wracac do normalnego trybu.
Wycieczka w góry więc sporo ludzi nie będzie w szkole. Może będzie spokojniej.
Dzsiaj w DTVN byli czterej dżetnelmani znaczy sie prowadzący program Lekko Stronniczy i ich dwóch przyhaciół. Cholera nie widziałem tego :/
Ogólnie to smutki bo mamy zajebisty riff a ja nie mogę zrobić jakiejś solówki na bass :(
Muszę chyba ogarnąć jakieś skale czy coś. I znowu jak poproszę moich gitarzystów o pomoc to
będą mówić o rzeczą o których nie mam bladego pojęcia. Może i nie znam teorii muzyki ale robie zajebiste riffy. Chleb z resztą też ma do tego talent.