Siemka,
Przez długi czas mnie nie
było.
Nie wiem czy to dobrze czy
źle ale jakoś tak wyszło.
Zawiesiłem moją
działalność na chwilę.
Jakoś pomysły wyleciały
z głowy. Wszystko co chciałem napisać natychmiast
wylatywało z głowy.
Czasami tak jest, że
wszystko co wiemy lub sobie uświadamiamy jest strasznie ulotne i
czasami nic nie warte. Czuję w sobie coś. Nie wiem co to jest. Mam
ochotę wylać to na papier ale nie dam rady ubrać tego w słowa.
Nie mam pojęcia o czym chcę napisać.
Wiem jednak, że choć
życiowych wpadek, pomyłek i całego tego „mroku” jest dużo znajdę
„płomień” którego szukam. Moim zdaniem każdy jest na swój
sposób Flame Hunterem. Taki też był sens nazwy zespołu którego
jestem współzałożycielem. Wiem, że jestem silny i ciężko mnie
zniszczyć. Nie zmienię się, ale pora wprowadzić pewne
usprawnienia. Czas zacząć wymagać od siebie jeszcze więcej.