Cześć,
i znowu długo mnie nie było.
Chciałem tyle razy usiąść do kompa i coś napisać.
Tyle we mnie bezładu. Nie jest poukładany. Nie potrafię zorganizować sobie czasu.
Szok, słuchajcie napisałem znowu fragment piosenki. Generalnie chodzi o maniupulowaniem ludźmi.
Takie jakby "Unforgiven". Ale znowu moim zdaniem kicha, bo to chyba nie jest prwadziwe.
Mam problem ze znalezieniem tej mojej prawdy w tekstach. Może jakaś lżejsza forma prócz bloga będzie odpowiednia.
~ Ale ja tak bardzo chcę napisać piosenkę. Zwykłą ale prawdziwą. By móc dograć muzę i żeby wszystko grało.
Moja Wersja Prawdy
Prawda to opinie, doświadczenia, gusta i myśli każdego z nas. Ktoś kiedyś powiedział: "Prawd jest mnóstwo i każdy ma swoją" A ja mówię: prawda każdego z nas jest nic nie warta, bo gdy każdy ma swoją to wszyscy mamy i za razem nie mamy racji. "Nie można być więźniem tego co się powiedziało na początku" ~ F. Springer
sobota, 19 października 2013
niedziela, 29 września 2013
I do tego jeszcze kuleję...
Heej,
no to co, sobota wieczór i blogujemy :D
A więc tak: zmęczenie powoli się objawia więc może jakaś kawa.
Tak, to optymalne rozwiązanie. A jednak herbata będzie lepsza.
W tle gra Metallica – Orion. Zawsze dobry. Na każdą okazję.
Dla mnie osobiście ten utwór niesie nadzieję. Nie wiem czemu.
~ Co ja bym zrobił gdyby nie moja muzyka ?
Co ja bym zrobił gdyby nie Cliff Burton ? R.I.P.
wtorek, 24 września 2013
Ej, masz chusteczki ?
Witajcie,
troszkę dałem ciała bo miałem
napisać w weekend
ale jakoś nic mi nie przyszło do
głowy.
Co raz trudniej wymyślić mi sensowny
tytuł do posta.
W poniedziałek zaspałem. Nie było to
jakoś straszne.
Ale po weekendzie szczególnie nie
chciało się wstać.
Dzwoni budzik. 6:00. jeszcze pięć
minut. 7:45. Tata: zaspałeś. God damn it.
sobota, 14 września 2013
„Każda droga to tak naprawdę dwie drogi. Tam i z powrotem. Droga powrotna jest zawsze najważniejsza.”
Siemka,
Przez długi czas mnie nie
było.
Nie wiem czy to dobrze czy
źle ale jakoś tak wyszło.
Zawiesiłem moją
działalność na chwilę.
Jakoś pomysły wyleciały
z głowy. Wszystko co chciałem napisać natychmiast
wylatywało z głowy.
Czasami tak jest, że
wszystko co wiemy lub sobie uświadamiamy jest strasznie ulotne i
czasami nic nie warte. Czuję w sobie coś. Nie wiem co to jest. Mam
ochotę wylać to na papier ale nie dam rady ubrać tego w słowa.
Nie mam pojęcia o czym chcę napisać.
Wiem jednak, że choć
życiowych wpadek, pomyłek i całego tego „mroku” jest dużo znajdę
„płomień” którego szukam. Moim zdaniem każdy jest na swój
sposób Flame Hunterem. Taki też był sens nazwy zespołu którego
jestem współzałożycielem. Wiem, że jestem silny i ciężko mnie
zniszczyć. Nie zmienię się, ale pora wprowadzić pewne
usprawnienia. Czas zacząć wymagać od siebie jeszcze więcej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)