Witajcie,
troszkę dałem ciała bo miałem
napisać w weekend
ale jakoś nic mi nie przyszło do
głowy.
Co raz trudniej wymyślić mi sensowny
tytuł do posta.
W poniedziałek zaspałem. Nie było to
jakoś straszne.
Ale po weekendzie szczególnie nie
chciało się wstać.
Dzwoni budzik. 6:00. jeszcze pięć
minut. 7:45. Tata: zaspałeś. God damn it.
Przez tę pogodę
nabawiłem się przeziębienia – jak zawsze na początku jesieni.
Pogodowa masakra. Do okoła zakichani i przeziębieni ludzie.
Szaro i ponuro. Zimno i pada.
Ale zawsze można się pocieszyć: zimą będzie gorzej.
Serio ? Na prawdę ?
To nie jest zabawne !
Jakoś nie cieszy mnie wizja wstawania jeszcze wcześniej
niż zwykle i chodzenia pieszo na przystanek.
W szkole jakoś tak
nie za bardzo mi się chce gadać z ludźmi.
Przez tę pogodę i przeziembienie oczywiście.
Najchętniej to bym
ubrał słuchawki zatracił się w moim muzycznym świecie
gdzie zasady są bardzo proste:
twórz swoją wersję prawdy a znajdziesz spokój.
Ale że nie mam
słuchawek to tak nie zrobię. God damn it.
Dzisiaj zdałem
sobie sprawę, że jestem ciekawym człowiekiem.
Lecz w parze z tym
idzie po części szaleństwo, dziwne zachowanie etc.
Czasami swoją
pasją można kogoś zarazić. Boję się bym kogoś nie odstraszył.
Gdy złapię na coś
zajawkę, niejednokrotnie nie da się mnie znieść.
To zaskakujące jak
pozytywną cechę można zamienić na wadę.
Minął niecały miesiąc od
rozpoczęcia roku szkolnego.
Nie mogę się doczekać aż coś
będę mógł zrobić.
Szczerze oczekuję jakiegoś
muzycznego projektu z ludźmi ze szkoły.
Nie jest w sumie
tak późno ale nie wiem co jeszcze mogę napisać.
Więc żegnam się
z Wami. Miejmy nadzieję że skleję coś w weekend. Do zobaczenia za
tydzień i pamiętajcie zawsze twórzcie swoją wersję prawdy

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz