piątek, 16 sierpnia 2013

Wracam... oby na dłużej

Siema,
to co za zwyczaj chce przekazać nie zawsze jest rozumiane i nie zawsze ludzie widzą w tym sens.
Niektórzy po prostu mają w dupie to co mam do powiedzenia.

Siedząc tak w nocy zastanawiam sie. Myślę. Słucham Symphony & Mettalica. Coś pięknego.
Jest po 23 i chyba dzisiaj tego nie dokończę.
Myślę przede wszystkim nad moją bezradnością. Jestem. I chyba tylko to mogę zrobić.
Może to tylko to a może nikt nie oczekuje nic innego.
W końcu kim ja jestem by moc zrobić coś dla osób, które są dla mnie ważne.

Dobra idę spać jutro dokończę...


Jest już nowy dzień. Właściwie już po 15:00.
Umysł może trzeźwiejszy.
Pierwszy raz piszę jeden post w dwóch dniach.

Wracając do tematu to nie mam pomysłu na to co robię.
Nie chce mieć zaplanowanego życia.
Jak to kiedyś powiedział Cliff Burton "Kontroluj życie poprzez szaleństwo".
Ale problem nie tkwi w tym że nie wiem co będę robił za 5, 10 czy 15 lat.
Ja nie wiem co mam robić już teraz.
Nie wiem jaki sens ma to że piszę, nie wiem co chce przekazać.
Gdy zastanawiam się nad słowami piosenki,
którą układam w głowie to po pewnym czasie dochodzi do mnie,
że tak na prawdę nie wiem co chcę napisać i przekazać.

Jedyne co się liczy to: http://www.youtube.com/watch?v=LyUWPeICJi4

Chcę tworzyć, rzeczy piękne i ważne. Chcę być potrzebny.
Czuć się odpowiedzialny za coś. Budzić się z przekonaniem,
że jestem dla kogoś ważny i mogę dla tej osoby coś zrobić.

Wiem, czas mija. Lecz ludzie się zmieniają nie wspomnienia.
Żal mi zakurzonych przyjaźni, które niszczeją powoli.
Kontakt zanika. Czasu brakuje.

OK, to ja już będę leciał ;)
Trzymajcie się i pamiętajcie twórzcie swoją wersję prawdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz